I I I Click for Katowice, Polska Forecast I I ŚWIETNY FOTOGRAF I
PicasaI PhotoBS I GPSies http://www.opencaching.pl/viewprofile.php?userid=24949
avatar Witaj na blogu rowerowym fredziomf
Powyżej są linki do moich zdjęć i śladów GPS.
    Blog najnowsze
    Blog profil rowerzysty

Michał - Bytom

2012
baton rowerowy bikestats.pl
2011
button stats bikestats.pl
2010
button stats bikestats.pl
2009
button stats bikestats.pl
2008
button stats bikestats.pl

Znajomi

wszyscy znajomi(60)

Moje rowery

Merida Crossway TFS 800-V 25816 km

Szukaj

Wykres roczny

Wykres roczny blog rowerowy fredziomf.bikestats.pl

Archiwum

ministat liczniki.org

Linki

Chorzów, Świętochłowice, Ruda

Piątek, 6 sierpnia 2010 | dodano: 08.08.2010
Wybieram moment między burzą, a deszczem. Jadę przez 3Maja w Chorzowie, Chebzie i ul. Niedurnego do Rudy.
W drodze powrotnej oglądam ul. Łagiewnicką w Bytomiu. Ulica i rowerowa jeszcze nie skończone, ale aut jeżdżących po zakazie ruchu, coraz więcej.
Na placu jej budowy, spotykam Jacka, jedziemy kawałek razem.
Ł1:314,5 km. [2198]
Dane wycieczki: 36.80 km (0.10 km teren), czas: 01:30 h, avg:24.53 km/h, prędkość maks: 47.30 km/h
Temperatura:19.5 HR max:173 ( 88%) HR avg:145 ( 74%) Kalorie: 1670 (kcal)
Linkuj | KomentujKomentarze(0)

Nocą na pętli rowerowej w WPKiW + Miasto

Czwartek, 5 sierpnia 2010 | dodano: 06.08.2010Kategoria WPKiW
Temp. 20 stopni. Wyruszam po 22ej, jadę DK79 i po zaledwie ponad 6,5 km jestem w WPKiW. Jeżdżę po drodze rowerowej. Cała pętla wokół parku liczy 7,5 km.
Na Alei Leśnej jest na prawdę ciemno. Wiatr porusza drzewami tworząc charakterystyczny szum i mroczny klimat.
WPKiW nocą - na pętli rowerowej © fredziomf

W samym parku o dziwo mijam z 2ch do 3ch rowerzystów.

Po kliku pętlach, udaję się na Bytom, tworząc małą rundkę wokół miasta.
Jestem m.in na ul Łużyckiej, na której nie bywam za często. Dostrzegam ciekawy obrazek przy Kompani Węglowej.
Do pracy skuterem czy rowerem. Bytom. Przy Kompanii Węglowej © fredziomf

Większość jednak chyba wybiera rower.

W domu przed godz. 1:00 w piątek. 16 stopni.
Ł1:277,8 km. [2161,3]
Dane wycieczki: 48.80 km (0.10 km teren), czas: 02:05 h, avg:23.42 km/h, prędkość maks: 46.60 km/h
Temperatura:18.0 HR max:177 ( 90%) HR avg:136 ( 69%) Kalorie: 2340 (kcal)
Linkuj | KomentujKomentarze(2)

Katowice i moje Tour de Pologne. Powrót z Roadrunner1984

Wtorek, 3 sierpnia 2010 | dodano: 04.08.2010Kategoria 70-100 km, WPKiW
Dzień załatwiania małych spraw, więc na Tour jadę Last Minute. Trochę nie rozumiem, dlaczego ulice w Sosnowcu są zamknięte w godz. 15:30 - 16:30, a relacja w TV rusza od 17:20. Jadę więc do Siemianowic, ale w drodze dowiaduję się, że kolarze są już na rundach w Katowicach. Tracę jeszcze kilkanaście minut, bo pewien Pan, pyta czy nie mam pompki.

Widzę jakieś dwie ostatnie rundy. Mój Tour to krążenie po ul. Chorzowskiej, tak by widzieć kolarzy i przy Silesia City i przed Rondem Ziętka, przy Spodku.
Nagrywam poniższy filmik. Pokonanie 1,5 km odcinka kolarzom, zajmowało do 2ch minut.

Po wyścigu, jeżdżę po trasie wyścigu, korzystając z jeszcze nie w pełni otwartego ruchu. Dzwoni do mnie Roadrunner1984 i odnajduję go przy Spodku.

Wracamy razem. Zgodnie z moim zwyczajem odprowadzam go do domu, a sam jeszcze wyskakuję na Tarnowskie Góry.
Ł1:229 km. [2112.5]
Dane wycieczki: 69.00 km (1.40 km teren), czas: 02:55 h, avg:23.66 km/h, prędkość maks: 51.80 km/h
Temperatura:18.0 HR max:170 ( 87%) HR avg:140 ( 71%) Kalorie: 3173 (kcal)
Linkuj | KomentujKomentarze(2)

W leśnym raju między Tarnowskimi Górami, Mikołeską, Kaletami, a Miasteczkiem Śl.

Niedziela, 1 sierpnia 2010 | dodano: 01.08.2010Kategoria Ślad GPS
Do tej pory najwięcej terenu w czasie jednej letniej wycieczki, zaliczyłem poznając szlaki piesze: Żwakowski do Tychów, żółty w Bytomiu, oraz podczas wycieczki do Kokotka.

Dziś chcę poznać, kolejny fragment królestwa lasów, rozpoczynających się, już za Tarnowskimi Górami. Nie jadę konkretną trasą, ale ma być sporo terenu.

Przez Bytom przejeżdżam trochę inaczej niż zwykle, potem DK11, i po 17km, jest las.
Na mojej mapie w GPSie, w tym miejscu, dukty leśne nie są jeszcze odkryte. Tym większa frajda dla mnie.

Dostrzegam, że zbliżam się do Kolejowej Stacji Towarowej w Tarnowskich Górach.
Postanawiam tam dojechać, odkrywam dobrą ulice asfaltową, i podążam wzdłuż stacji.


Stację z drugiej strony już widziałem, gdy zwiedzałem szlak świerklaniecki.

Powracam do lasu. Napotykam kolejną atrakcję, wieżę wodną.

Dukty leśne są wyśmienite. Nie ma mowy o żadnym piasku. Rower płynie. Tylko co niekiedy mijam wyższe paprocie. Poniżej ambona za brzozami.

Jadę dalej, a mój ślad tworzy na mapie skrzyżowania. Mijam zielony szlak pieszy, który także już zwiedzałem.

Postanawiam dojechać nad Jez. Głębokie [lub staw Głęboki Dół], które jest schowane w środku lasu. W ogóle las jest tu poprzecinany setkami strumyczków, nie ma jednak mowy, o żadnym błocie czy wodnych niespodziankach.

Troszkę kłopotu jest z przekroczeniem wody granicznej, ale generalnie podążam w dobrym kierunku.

Widoki jakby coraz lepsze, terenu coraz więcej.

Docieram nad jezioro.

I widok z drugiej strony.

Muszę wybrać kierunek jazdy. Jadę na Mikołeska.

Spotykam parę na rowerze pytająca o drogę. W krótkiej rozmowie dowiaduję się o
fajnej mapie powiatu tarnogórskiego.

A teraz na Kalety.

Te dukty są wyśmienite, czy można chcieć czegoś więcej?

Mijam rodzinny peleton. Aż 12 rowerów + pies.

Czas jechać na Miasteczko Śl. Już nie robię wielu zdjęć. Zastanawiam się czy dojadę lasem do Huty Cynku. Ostatecznie wybierając jedynie najlepsze dukty, powracam nieoczekiwanie nad Jezioro Głębokie. Jadę do centrum Miasteczka.

W drodze nad Chechło.

A to już jezioro Chechło-Nakło.

Dalej lasem do Nakła i na Radzionków. Na jednej polnej drodze dwa spore psy zastępują mi drogę. Mała próba sił, ostatecznie uciekają.
Dalej przez urocze zakątki Radzionkowa. Mostem nad koleją i moją ulubioną ulicą.

Zrobiłem, aż 54 km w terenie. Taką ilość, czuć trochę już w nogach.
Ł1:160 km. [2043.5]
Dane wycieczki: 91.00 km (54.00 km teren), czas: 04:43 h, avg:19.29 km/h, prędkość maks: 46.00 km/h
Temperatura:24.0 HR max:171 ( 87%) HR avg:137 ( 70%) Kalorie: 3826 (kcal)
Linkuj | KomentujKomentarze(6)

Po lesie + kamieniołom + grill

Sobota, 31 lipca 2010 | dodano: 31.07.2010Kategoria 70-100 km, Ślad GPS
Głodny terenu wyruszam do lasu. Oby tylko nie było za mokro, po ostatnich opadach. Jadę gdzie mnie poniesie, najpierw przez Świerklaniec, potem na lasy w okolicy jez. Chechła.

W pewnym momencie odbijam w kierunku drogi 912. Jadę znanym sobie szerokim duktem leśnym, równolegle do 912ki, a następnie odbijam w kierunku Brynicy.
Nowa dla mnie ścieżka, robi się ciekawie pagórkowata. Odkrywam w lesie wiadukt. Prawdopodobnie dołem szła tędy kiedyś, kolej w kierunku Pyrzowic.

Dalej lasem miałem jechać na Woźniki, ale spodobała mi się napotkana ścieżka. Sprawdzam dokąd prowadzi.

Jestem już blisko znanej sobie czerwonej ścieżki rowerowej.
Trzymam się jednak dobrej drogi żwirowej. Odkrywam słupy energetyczne.

Na GPSie dostrzegam kamieniołom, postanawiam jechać w jego kierunku. Gdy już jestem prawie u celu, ścieżka leśna odbija w bok, jadę w kierunku i docieram, z drugiej strony, do odkrytego dziś leśnego wiaduktu, który jest położony na małym wzniesieniu.

Teraz na kamieniołom.


Trochę się chmurzy, postanawiam powoli wracać.

Wracam, czerwonym rowerowym nad Chechło. Już w Bytomiu, jadę na grilla. Po wszystkim jeszcze rundka przez miasto i do domu.
Jestem trochę brudny, ale potrzebowałem tego włóczenia się po lesie.
Ł1:69 km. [1952.5]
Dane wycieczki: 69.00 km (28.40 km teren), czas: 03:17 h, avg:21.02 km/h, prędkość maks: 45.50 km/h
Temperatura:19.0 HR max:175 ( 89%) HR avg:141 ( 72%) Kalorie: 3080 (kcal)
Linkuj | KomentujKomentarze(8)

Polno leśna traska: okolice Świerlańca i jez. Chechło-Nakło w doborowym towrzystwie

Wtorek, 27 lipca 2010 | dodano: 28.07.2010Kategoria Ślad GPS
Wycieczka umówiona po ostatniej piątkowej Masie. Na dwa dni przed wyjazdem, wygląda na to, że pogoda może pokrzyżować leśny wypad, nikt jednak nie myśli o rezygnacji, tym bardziej, że jest to jedyny możliwy termin.

Przed samą jazdą przeglądam numeryczną, jest 17 stopni i powinno padać, zakładam błotniki.

Na Rynku w Bytomiu czekają już na mnie Jacek i Robert, goszczący na Śląsku.

Ruszamy w mżawce, kierunek Piekary Śląskie.

Zatrzymujemy się w okolicy Kopca, gdzie robimy poniższe zdjęcie.
Integracja BS #2 (Dynio, Robin, Fredziomf - Kopiec Wyzwolenia) © fredziomf

Chcę zaskoczyć, znającego okolicę Jacka, ciekawym skrótem i odbijamy na 2 km odcinek przez pola i "lasek", zgodnie z pieszym szlakiem czerwonym.
Są tam sporo większe chaszcze niż ostatnio, mam wątpliwości czy to był dobry pomysł, gdyż ledwo da się jechać; ale patrzę za siebie, chłopaki jeszcze jadą, więc kontynuuję.
Jesteśmy w Kozłowej Górze, a Robert złapał gumę. Dalsza droga, przez lasy, ale już przyjemne dukty.

Lasek piekarski i wałami do parku w Świerklańcu. Kolejna sesja foto i dalej, między drzewami, nad jez. Chechło. Cały czas lekko pada, jednak na tyle słabo, że tego nie odczuwam.
Integracja BS #3 (Dynio & Fredziomf - jez. Chechło-Nakło) © fredziomf

W planach urokliwe okolice Miasteczka Śląskiego, jednak postanawiamy skrócić wycieczkę.

Jedziemy lasem, zgodnie z czarnym szlakiem pieszym do Nakła.
W pobliżu Pałacu Donnersmarcków, chwila odpoczynku i fotki.
Integracja BS #1 (Robin & Fredziomf) © fredziomf

Integracja BS # 4 © fredziomf


Chcemy przejechać przez tory kolejowe i przeważnie zamknięty przejazd, otwierany na głośno wypowiedziane zaklęcie: "Proszę otworzyć". To na prawdę działa, a z bliżej nieokreślonym głosem, przeważnie odpowiadającym "Już otwieram", można nawet porozmawiać.

Tuż obok mijamy piece wapienne, czyli wapienniki. Dokładnie jak to działało, można poczytać na wikipedii.

Dalej, chłopaków wywlokłem w pole.
Jedziemy manewrując między Radzionkowem, a Bobrownikami, dzielnicą Tarnowskich Gór. Były już dzisiaj, korzenie, mokra trawa i piasek, tutaj jedziemy po kamieniach.Śmiejemy się, co byłoby dziś lepsze: czy być potrącanym na drodze przez Tira, czy w takim terenie stracić dwa zęby.
Dostrzegamy także dwie sarny.

Dojeżdżamy do DK11 miedzy Tarnowskimi Górami, a Bytomiem. Nie ma już żartów, opady się nasiliły. Chwile potem idą w ruch wszystkie ubrania na deszcz. Powrót na Centrum Bytomia w fontannie spod kół, a pewnie już przemoknięty Robert, dodatkowo pokonuje kilkanaście km, aż do Katowic. Jest 14,5 stopni i odtąd pada ciągle, już półtora dnia.
Ł2:197,4 km. [1761,4]
Dane wycieczki: 45.00 km (16.00 km teren), czas: 02:23 h, avg:18.88 km/h, prędkość maks: 46.50 km/h
Temperatura:16.0 HR max:178 ( 91%) HR avg:146 ( 74%) Kalorie: 2051 (kcal)
Linkuj | KomentujKomentarze(3)

Zobaczyć Tradytor. Schrony bojowe w okolicach Dąbrówki Wielkiej

Niedziela, 25 lipca 2010 | dodano: 25.07.2010Kategoria Ślad GPS
Najlepszy dowód na to, że ciekawa wycieczka nie musi być daleka. Chłodno, 17 stopni, wiszą ciemne chmury, wyruszam teraz, by zdążyć przed prawdopodobnym wieczornym deszczem.

Ciekawe czy przeciętna osoba wie, co to jest Tradytor? Ja w pierwszym momencie nie wiedziałem, aż nie zerknąłem do wikipedi. Nie jestem mocny w fortyfikacjach, ale skoro za oknem mam Obszar Warowny Śląsk, warto czasem odwiedzić, kilka jeszcze niewidzianych, przez siebie schronów. A na Mapie OWŚ widać, że jest w czym wybierać.

Jadę przez Żabie Doły, by po 5ciu km, być na miejscu.

Zaraz przy głównej drodze, znajdują się Tradytor artyleryjski i Przykoszarowy schron bojowy.


Przemierzając pola, zbliżam się do kolejnych pozycji obronnych.

Chcę zobaczyć koniecznie ten schron pozoracyjny. Jestem na miejscu lub tuż obok, tylko czemu go nie ma / nie widać?

Kilka kroków w bok i jak się okazało, prawie na nim stałem.

Na kolejnym mniejszym obiekcie, odnajduję dziwny współczesny tekst.

W samej Dąbrówce Wlk. za wolność ojczyzny.

Ł2:152,4 km. [1716,4]
Dane wycieczki: 14.40 km (2.70 km teren), czas: 00:46 h, avg:18.78 km/h, prędkość maks: 43.70 km/h
Temperatura:17.5 HR max:151 ( 77%) HR avg:131 ( 67%) Kalorie: 617 (kcal)
Linkuj | KomentujKomentarze(7)

XIII Bytomska Masa przegoniła burzę + Stolarzowice + Tarnowskie Góry

Piątek, 23 lipca 2010 | dodano: 23.07.2010Kategoria MK, Ślad GPS
Kolejny upalny dzień. Od godz 15:30, ciemne chmury nad miastem. Wiele wskazuje na załamanie pogody. Zabieram kurtkę na deszcz, bo nie wiadomo czego się spodziewać.

Temperatura 27,5 stopni, wyruszam o 17:40 i po kilku minutach jestem na Rynku. Na miejscu wita nas lepsza pogoda z rześkim powietrzem. Ale i Organizator, który zjawia się na bicyklu, takim prawdziwym wynalezionym około 1870 roku. Bicykl z dużym przednim kołem robi furorę, a Roman wkrótce poprowadzi i przejedzie nim cały masowy przejazd.

Mnóstwo znajomych twarzy, liczna ekipa BS. Pierwszy raz na żywo spotykam, gościa specjalnego robina z Krakowa, który obecnie zwiedza Śląsk, a także Bikestatowiczów m.in. DARIUSZ79, Roadrunner1984, pogodynek. Kolejny raz mocna ekipa gliwickiej masy.

Przejazd masy dziś, to około 15,7 km.

Wspaniała atmosfera. Niestety w pewnym momencie kapcia łapie Roadrunner1984, z którym rozważałem wypad po masie. Jeszcze raz straszy deszczem, ale to tylko mżawka na koniec przejazdu.

Po Masie jadę z Goofy601 w kierunku jego domu, a pochłonięty w dyskusji, dojeżdżam aż do Stolarzowic. Sam udaję się jeszcze na Stroszek i do Tarnowskich Gór, by coś zjeść.

Do domu wracam idealnie. Zaczyna padać, gdy otwieram drzwi. Są już tylko 23 stopnie.
Ł2:138 km. [1702]
Dane wycieczki: 54.70 km (1.00 km teren), czas: 03:01 h, avg:18.13 km/h, prędkość maks: 49.60 km/h
Temperatura:26.0 HR max:173 ( 88%) HR avg:125 ( 64%) Kalorie: (kcal)
Linkuj | KomentujKomentarze(7)

Sezon na 5kę!

Środa, 21 lipca 2010 | dodano: 21.07.2010Kategoria WPKiW, 70-100 km
Cel na dziś 75 km. Wyruszam przed 18tą do WPKiW. Jest ciepło, 29 stopni w cieniu. Jedzie się ciężko, może przez temperaturę, może przez wysłużony napęd, albo po prostu tracę formę :)

W parku mam niezłą średnią prawie 26 km/h, ale pod górę wszelakie rowerki mtb mi odjeżdżają. Nadrabiam z górek i na prostych. W efekcie, gdy udaje mi się złapać tych przede mną na prostych, pod górę mi uciekają, po czym znowu ich łapię, i tak w kółko.

Po ok 45 km opuszczam park, wracam. Jest już około 20ej, a temperatura pozwala cieszyć się jazdą. Udaje się jeszcze do Tarnowskich Gór, by zjeść małe co nieco.

Sezon na 5kę, gdyż właśnie wybiło 5000 km w tym sezonie.
24,5 stopni po powrocie. Oglądam mecz i po 11 karnych w dogrywce.
Ł2:83,4 km. [1647,4]
Dane wycieczki: 83.40 km (2.50 km teren), czas: 03:21 h, avg:24.90 km/h, prędkość maks: 47.40 km/h
Temperatura:28.0 HR max:177 ( 90%) HR avg:152 ( 77%) Kalorie: 3821 (kcal)
Linkuj | KomentujKomentarze(3)

WPKiW z pulsometrem

Niedziela, 18 lipca 2010 | dodano: 18.07.2010Kategoria WPKiW
Temp start 24 stopnie, powrót 19 stopni.
Dawno nie byłem w Parku, dziś prawie 6 pętli. Mokro po wczorajszej burzy.

Dziś jeździłem z pulsometrem. Edge co chwilę mnie alarmował, o "za niskim tętnie". Jedynie pod górki miałem ciekawe tętno. Może za zimno, i za dużo slalomów na prostych.

Ciemne chmury, ale bez opadów. Powrót w mżawce.
Ł3:111,7 km [2250,4]
Dane wycieczki: 52.90 km (1.60 km teren), czas: 02:16 h, avg:23.34 km/h, prędkość maks: 46.70 km/h
Temperatura:23.0 HR max:172 ( 88%) HR avg:136 ( 69%) Kalorie: 2479 (kcal)
Linkuj | KomentujKomentarze(0)